Czy dostrzegasz pogorszenie stanu swojej skóry na skutek wzmożonego stresu? Jeśli tak, odpowiedzią na Twoje problemy może być psychokosmetologia. Coraz więcej kosmetologów zwraca uwagę, że problemy skórne są skorelowane ze stanem psychicznym i emocjami, których doświadczamy. Dlatego nie należy pomijać kwestii psyche w rozwiązywaniu kwestii dermatologicznych.

Jak stres wpływa na skórę?

Długotrwały stres i negatywne emocje wywierają zły wpływ na stan całego organizmu. Oprócz obniżenia odporności wywołują, takie dolegliwości, jak stany zapalne, zaburzenia jelitowo-żołądkowe, a nawet depresję. Stres jest również silnie związany z naszą skórą, ponieważ wpływa na układ immunologiczny. Może więc przyczyniać się do powstawania chorób skóry lub zaostrzać ich przebieg. Dlaczego tak się dzieje? Skóra jest silnie unerwiona, a jej komórki komunikują się w ten sam sposób, co komórki ośrodkowego układu nerwowego, czyli za pomocą neuroprzekaźników. Choroby, których podłoże leży w psychice, nazywane są psychodermatozami. Wśród nich specjaliści wymieniają trądzik, łuszczycę, atopowe zapalenie skóry, pokrzywkę czy liszaj płaski.

Czym jest psychokosmetologia?

Psychokosmetologia polega na poprawie stanu skóry, łącząc leczenie dermatologiczne z metodami relaksacyjnymi. Mieszczą się w tym takie praktyki jak refleksologia, zabiegi kosmetologiczne z użyciem naturalnych kosmetyków, medytacja, joga, masaż czy aromaterapia. Dobre efekty przynosi także psychoterapia. Dlatego, kiedy zauważysz pogorszenie kondycji swojej skóry, sprawdź, czy źródłem problemu nie są czynniki psychologiczne.