Zespół napięcia przedmiesiączkowego stał się popularnym tematem wokół którego narosło już wiele mitów i niemniej żartów czy uszczypliwości. Związku pomiędzy PMS-em a gospodarką hormonalną nie sposób nie zauważyć. Niejedna z nas odczuwa w tym okresie prawdziwą burzę emocji. Pamiętacie Bridget Jones po rozstaniu? Cała we łzach śpiewa smutne piosenki o miłości, w jednej ręce trzymając butelkę wina, a w drugiej kubek lodów XL. Tak mniej więcej wygląda stereotypowy obraz kobiety w trakcie PMS-u. Czy tak rzeczywiście jest?

Zdrowo wiedzieć, co jest prawdą o zespole napięcia przedmiesiączkowego.

Mit 1. “PMS tak naprawdę nie istnieje”

Wiele kobiet bardzo dotkliwie przeżywa PMS – silny ból, obrzmienia i rozdrażnienie czasami potrafią uniemożliwić normalne funkcjonowanie. Za samopoczucie w tym okresie odpowiadają nie tylko hormony, lecz także wiek czy geny. Lista symptomów zespołu przedmiesiączkowego jest naprawdę bardzo długa. Jednak nie każda przechodzi przez wszystkie lub którykolwiek z nich – to indywidualna sprawa!

Mit 2. “Dziś nie idę biegać, mam PMS”

Miesiączka i PMS nie muszą być wymówką do opuszczenia półgodzinnego joggingu czy lekkiej aktywności fizycznej. Wręcz przeciwnie! Trochę ruchu w trakcie “tych dni” większości z nas pomaga. Jeśli czujesz, że naprawdę nie wstaniesz z łóżka, nie rób nic na siłę, jednak gdy dolegliwości pozwolą Ci założyć strój sportowy, nie wahaj się i zrób lekki trening. Wysiłek poprawia krążenie, a zatem może pomóc w zniwelowaniu opuchnięcia. Wypróbuj ćwiczenia rozluźniające, które zmniejszają bóle krzyża. To działa!

Mit 3. “Trochę wina w trakcie PMS-u jeszcze nikomu nie zaszkodziło”

Może butelka wina po rozstaniu nieco złagodzi ból złamanego serca, jednak spożywana przed okresem wcale nie rozluźni. Faktycznie alkohol w tym czasie może nasilić przykre objawy PMS-u. Dodatkowo wypłukuje witaminę B i magnez, odwadnia i zwiększa apetyt! Podobnie jak kofeina. Dlatego kawę i czarną herbatę najlepiej pić z umiarem. Szczególnie, jeśli jesteśmy jedną z tych, które w trakcie napięcia przedmiesiączkowego słyszą za swoimi plecami “chyba ma PMS”.

Mit 4. “W trakcie PMS-u słodkie nie tuczy”

 Apetyt przed miesiączką wzrasta, a wszelkie słodycze i przekąski, które do niskokalorycznych nie należą, jawią się wyjątkowo kusząco. Niestety, usprawiedliwiając się w trakcie PMS-u za każdym razem, kiedy sięgamy po kolejny kawałek czekolady, rzeczywiście możemy przytyć. Jeśli zależy Ci na utrzymaniu smukłej sylwetki, a w trakcie zespołu przedmiesiączkowego masz wyjątkową ochotę na słodkie i tłuste jedzenie, lepiej zastanów się dwa razy, czy ten chips jest rzeczywiście “ostatni”. Jeden kawałek gorzkiej czekolady na pewno pójdzie Ci na zdrowie, a nie w biodra.

Mit 5. “Nie ma sposobu, żeby załagodzić PMS”

Zdrowa dieta, bogata w warzywa, a uboga w cukry, rzeczywiście może dać nieco ukojenia w trakcie grania mało lubianego zespołu przedmiesiączkowego. Napary ziołowe zapobiegną opuchliźnie, gromadzeniu się wody w organizmie, a nawet zmniejszą bóle.  Spróbuj także suplementować witaminę B i magnez. Jeśli masz wyjątkowo silne dolegliwości, jedynym ratunkiem mogą być tabletki przeciwbólowe. Najskuteczniejszym sposobem na zlikwidowanie symptomów PMS-u jest przyjmowanie środków antykoncepcyjnych. Wyrównają poziom hormonów we krwi, sprawiając, że objawy ustąpią jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. To wcale nie magia.