reka siegajaca po niezdrowe jedzenie

O konserwantach i ich szkodliwym działaniu mówi się już od dawna. Od lat obserwujemy przyrost osób cierpiących z powodu chorób cywilizacyjnych. Te niestety są najczęściej pochodną niewłaściwego odżywiania. Obecnie większość żywności ulega rozmaitym obróbkom i „utrwalaniom”, aby przedłużyć okres przydatności do spożycia produktów. Których szkodliwych składników i dodatków powinniśmy unikać na co dzień? Zdrowo wiedzieć, dlatego przedstawiamy najważniejsze z nich.

Sorbinian potasu (E202)

Sorbinian potasu znajdziemy m.in. w pieczywie, ciastach, słodyczach, w napojach bezalkoholowych, dżemach, serach, mięsach i wędzonych rybach. E202 dodawany jest do jedzenia, aby zapobiec rozwojowi bakterii i grzybów. Według zaleceń WHO, dzienne spożycie tej substancji nie powinno przekraczać 25 mg na kilogram masy ciała. Jego nadmiar może przyczynić się do reakcji alergicznych. Wpływa na rozwój astmy, a także negatywnie oddziałuje na układ nerwowy. W przeprowadzonych badaniach okazało się, że związek ten ma działanie mutagenne na komórki krwi. Jest również groźny dla układu odpornościowego.

Kwas benzoesowy (E210)

Kwas benzoesowy dodawany jest do przetworów owocowych i warzywnych, napojów gazowanych, lodów, gotowych sosów, a nawet konserw rybnych. E210 zapobiega rozwojowi bakterii i grzybów. Wpływa tym samym na datę spożycia produktu. Dodaje również produktom aromatu. Z badań przeprowadzonych przez WHO wynika, że w przypadku tej substancji nie zaleca się spożywania więcej niż 5 mg na kilogram masy ciała. Kwas benzoesowy przyczynia się do rozwoju chorób alergicznych i astmy. Ponadto wchodzi w reakcję z witaminą C, która jest zawarta w wielu produktach. Benzen, który powstaje w wyniku reakcji należy do substancji rakotwórczych.

Benzoesan sodu (E211)

Benzoesan sodu jest odpowiedzialny za hamowanie rozwoju pleśni, drożdży i bakterii. Konserwant ten używany jest w sosach, koncentratach, margarynach czy konserwach. Nie zaleca się przekraczania spożycia dziennego limitu, czyli 5 mg na kilogram masy ciała. Przyjęcie większych dawek od zaleconych, może skutkować przykrymi dolegliwościami, takimi jak podrażnienie żołądka czy reakcje alergiczne. Przede wszystkim dzieci powinny unikać żywności zawierającej E211. W połączeniu z niektórymi barwnikami może powodować nadpobudliwość. Podobnie do kwasu benzoesowego wchodzi w reakcję z witaminą C, dlatego przyczynia się do powstawania nowotworów.

Dwutlenek siarki (E220)

Dwutlenek siarki znajdziemy najczęściej w winach (zwłaszcza słodkich) i suszonych owocach. Podobnie, jak inne wymienione substancje konserwujące, wykorzystuje się go, aby wyeliminować pleśń i inne drobnoustroje. E220 to jednak nie tylko konserwant! Dwutlenek siarki jest obecny we wdychanym przez nas powietrzu. Powstaje jako produkt uboczny przy spalaniu paliw stałych. Jeśli spożywamy nadmiar dwutlenku siarki grożą nam nudności, biegunki i bóle głowy. Wystrzegać się go powinni zwłaszcza astmatycy, może bowiem doprowadzić do infekcji oskrzelowych, utrudniając oddychanie. W przypadku tego związku dopuszczalna dawka spożycia jest zdecydowanie niższa niż pozostałych konserwantów – specjaliści nie zalecają przekraczania 0,7 mg na kilogram masy ciała.

Azotyn i azotan potasu (E249, E252)

Azotyn i azotan potasu wykorzystywane są w obróbce sera żółtego i wyrobów mięsnych. Ich zadanie to ochrona przed jadem kiełbasianym, czyli jedną z najgroźniejszych i najsilniejszych naturalnych toksyn. E249, E252 są bardzo niebezpieczne dla zdrowia. W procesie trawienia mogą przekształcać się w związki o działaniu rakotwórczym. Dzienny limit spożycia azotynu i azotanu potasu wynosi maksymalnie 3,7 mg na kilogram masy ciała.

Azotyn i azotan sodu (E250, E251)

Podobnie jak związki potasu, azotyn i azotan sodu służą do konserwacji sera i mięsa. W trakcie trawienia rozkładając się, tworzą substancje rakotwórcze. Dozwolone spożycie E250 i E251 jest jeszcze mniejsze niż w przypadku E249 i E252. Dzieje się tak dlatego, że dieta przeciętnego Polaka jest bardzo bogata w sód, który znajduje się np. w soli kuchennej.