komary

Komary kojarzą nam się jedynie z denerwującym dźwiękiem i swędzącymi bąblami, które powstają po bliskim spotkaniu z nimi. Przeszkadzają nam w swobodnym wypoczynku na świeżym powietrzu, ale i w domu. Często wtedy, gdy próbujemy zasnąć. Chyba nikt za nimi nie przepada, jednak co by się stało, gdybyśmy pozbyli się ich wszystkich?

Komar – nosiciel chorób?

Na świecie wyróżniono około 3.5 tysiąca gatunków komarów. W naszym kraju znajdziemy ich „jedynie” 47.  Polskie odmiany nie roznoszą groźnych dla zdrowia i życia człowieka chorób. Ich ukłucie pozostawi jedynie swędzący, zaczerwieniony ślad, który powinien zniknąć maksymalnie po kilku dniach. Owady, które spotkamy poza granicami Polski nie są niestety już tak „sterylne”. Jeśli nie będziemy się odpowiednio chronić przebywając za granicą, a zwłaszcza w tropikach – możemy narazić się na poważne choroby, a nawet śmierć. Egzotyczne odmiany komarów roznoszą takie choroby jak malaria, żółta febra, a nawet wirus zika. Zwłaszcza ten ostatni jest groźny. Dlaczego? Ponieważ u kobiet w ciąży może spowodować małogłowie płodu. Jak dochodzi do zarażenia? Głównie przez ślinę. Mikroorganizmy chorobotwórcze, które są roznoszone przez te owady muszą przeniknąć przez nabłonek jelita komara, a następnie trafić do ślinianek. Niestety prowadzi to nawet do powstania epidemii, takich jak malaria, która obecnie jest najbardziej śmiercionośną chorobą zakaźną.

Komary, a ekosystem

Co roku miasta w Polsce i innych krajach świata stosują opryski, które mają na celu zminimalizować populacje komarów i ograniczyć ich rozmnażanie. Czy gdyby udało się całkowicie je wyeliminować to ekosystem poniósłby straty? Oczywiście, że tak. Przykładem może być eksterminacja wróbli w Chinach. Brak tego gatunku spowodował namnożenie owadów, m.in. szarańczy, a to z kolei przeniosło się na zniszczenie upraw żywności. Jaki był tego skutek? Pogłębił się nieurodzaj, a w konsekwencji spotęgowała się klęska głodu, która pochłonęła kilkadziesiąt milionów ofiar. Komary nie żywią się innymi owadami, które mogłyby nam zagrażać, jednak same są pokarmem dla innych gatunków, takich jak żaby czy nietoperze, a także ptaki. Całkowite usunięcie komarów pozbawiłoby wiele zwierząt pokarmu, a to pociągnęłoby za sobą kolejne skutki, takie jak wymieranie. To z kolei spowodowałoby kolejne szkody dla ekosystemu, tworząc niekończący się „łańcuch złych skutków”. Kraje takie jak Brazylia czy Stany Zjednoczone wprowadziły genetyczną modyfikację, która wpłynęła na ich liczebność. Na czym polega? Męskie osobniki przekazują gen, który doprowadza samice do śmierci jeszcze przed osiągnięciem zdolności prokreacyjnej. Ciężko jednak stwierdzić, jakie skutki przyniosą tego typu działania za kilka lat.

Jak możemy bronić się przed komarami?

Zamiast planów eksterminacji tych owadów, warto zwrócić uwagę na profilaktykę ukąszeń. Co przyciąga komary? Ciepło skóry, pot (a dokładniej zawarty w nim kwas mlekowy) oraz wydychane CO2. Aby uchronić się przed ukąszeniem warto zamontować w mieszkaniach moskitiery, elektrofumigatory czy lampy owadobójcze. W sklepach dostępne są również duże i małe świece odstraszające. Bezpośrednio na skórę możemy stosować środki zapachowe, które będą „odpychać” od nas komary. Pamiętajmy, że wybierając taki produkt należy sprawdzić, czy zawiera on na etykiecie numer rejestracyjny Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych.

Powinniśmy zwracać uwagę na swoje zdrowie nie tylko uważając na szkodniki, takie jak komary. Warto stosować też dietę, która wspomoże nasz organizm. Składnikiem, który świetnie urozmaici nasze posiłki i pomoże utrzymać w świetnym stanie m.in. metabolizm jest papaja. Możecie o niej przeczytać TUTAJ. Zachęcamy do stałego obserwowania naszego profilu na Facebooku, który znajdziecie TUTAJ.