Ostatnio pisaliśmy o modzie na morsowanie i zaletach, jakie niosą zimne kąpiele. Sposobów na poprawę samopoczucia, a przy okazji odporności, jest jednak o wiele więcej. Tym razem przedstawiamy trzy prozdrowotne metody, które są doskonałą alternatywą dla morsowania — nie tylko zimą!

Metoda Wima Hofa

Metoda Wima Hofa, zwanego Icemanem, opiera się na trzech filarach: oddechu, medytacji i ekspozycji na zimno. Każdy z filarów można praktykować osobno, jednak pełen efekt zyskujemy tylko dzięki ich połączeniu. W pierwszym etapie zaczynasz od 30 do 40 szybkich oddechów (wdech przez nos, wydech przez usta). Następnie bierzesz jeden maksymalnie głęboki wdech i wydech, po czym wstrzymujesz oddech na 10-15s. Wykonujesz 4 takie rundy, jednak w trakcie ostatniej na wstrzymanym oddechu wykonujesz pompki (tyle ile zdołasz). Kolejny krok, czyli terapia zimnem przypomina nieco morsowanie. Przybiera jednak różne formy: zimne prysznice, spacery w ekstremalnie niskich temperaturach czy lodowe kąpiele. Ekspozycja na zimno z czasem staje się mniej uciążliwa, a organizm jest bardziej zahartowany. Ostatni etap, czyli medytacja, pozwala nauczyć się koncentracji i oczyścić umysł. Osoby, praktykujące wszystkie trzy filary, oprócz wzmocnienia odporności, zauważają takie profity, jak: lepsza odporność, więcej energii, poprawa kondycji psychicznej i zyskanie większej samoświadomości. Najlepszą reklamą metody Wima Hofa jest… sam Wim Hof. Holender pobił aż 26 rekordów świata, a Mount Everest i Kilimandżaro zdobył w samych szortach.

Trening Jacobsona

Trening Jacobsona, inaczej nazywany Progresywna Relaksacja Mięśni, to technika relaksacyjna, polegająca na sekwencyjnym napinaniu i rozluźnianiu mięśni. Opracował ją dr Edmund Jacobson na początku XX w., aby wspomóc swoich pacjentów w walce z lękami. Trening jest podzielony na dwa etapy – relaksację stopniową i zróżnicowaną. Relaksacja stopniowa opiera się właśnie na napinaniu kolejno pojedyncze grup mięśni. Z kolei część zróżnicowana polega na skupieniu się tylko na określonej grupie mięśni, niezbędnej do wykonania danego ruchu, pozostawiając resztę rozluźnioną. Ćwiczenia, które wykonuje się w ramach Progresywnej Relaksacji Mięśni, to m.in. zaciskanie samej pięści, napinanie i rozluźnianie mięśni brzucha lub pośladków, wyginanie pleców przy odchyleniu do tyłu, a nawet marszczenie czoła! Ważne, aby treningi były powtarzalne i świadome. Zdaniem Jacobsona rozluźnienie mięśni działa odprężająco także na umysł, a przy tym obniża ciśnienie krwi i redukuje stres. Metoda znalazła zastosowanie nawet w leczeniu bezsenności. Zaletą techniki Jacobsona jest zwiększenie świadomości ciała i nauka odczytywania somatycznych objawów, jakie wysyła nam ciało.

Tradycyjna medycyna chińska

Tradycyjna medycyna chińska (TMC) to najstarsza z metod, które prezentujemy. Powstała już przed tysiącami lat! Zakłada, że człowiek jest częścią wszechświata zależną od sił przyrody. Według starożytnych Chińczyków złe samopoczucie wynika z zaburzenia wewnętrznej energii „Qi”. W związku z tym najlepszą receptą na uzdrowienie jest odzyskanie równowagi energii biologicznej. W terapii TMC ważne jest wsłuchiwanie się w swoje ciało i jego potrzeby, jak również skupienie na naturalnych sposobach leczenia. Podstawą metody jest dieta oparta na sezonowych, nieprzetworzonych produktach i życie zgodnie z rytmem dobowym. Regularne chodzenie spać czy dobrze zbilansowany jadłospis, choć nie brzmi szczególnie porywająco, pomaże zachować dobrostan organizmu. Dzięki takim prostym zabiegom ciało szybciej się regeneruje, a umysł pozostaje w równowadze. Tradycyjna medycyna chińska opiera się również na ziołolecznictwie, masażu, akupunkturze, akupresurze, Qi gong (rodzaj ćwiczeń), bańkach, a nawet feng shui. Według TMC cieszenie się dobrym zdrowiem jest możliwe tylko, gdy uzyskamy harmonię między ciałem a umysłem.